
Pan Stefan, 81 lat - opieka w Pruszkowie
Reumatoidalne zapalenie stawów towarzyszy Panu Stefanowi od ponad dwudziestu lat. Choroba uspokoiła się farmakologicznie, ale skutki dla stawów zostały - sztywność rano, ograniczona sprawność dłoni, dystans, jaki można pokonać bez bólu, skrócony do kilkudziesięciu metrów. Rodzina szukała opiekuna, który dojedzie do Pruszkowa codziennie i ułoży dzień tak, żeby tata zachował to, na co jeszcze go stać.
Historie naszych podopiecznych są anonimizowane. Imiona osób zostały zmienione, szczegóły mogą być uogólnione - ale opisana opieka i jej efekt są prawdziwe.
Sytuacja
Pan Stefan ma 81 lat, mieszka z synem w domu jednorodzinnym w Pruszkowie. Syn pracuje od rana do wieczora w Warszawie, dom jest praktycznie pusty w godzinach 7:00-18:00. Synowa pomaga rano i wieczorem, ale w ciągu dnia tata zostaje sam - i to właśnie wtedy najczęściej potrzebuje pomocy: przy ubieraniu, przy posiłku, przy codziennych ćwiczeniach, które przepisał reumatolog.
Choroba podstawowa jest pod kontrolą leków biologicznych, które Pan Stefan przyjmuje co dwa tygodnie pod nadzorem pielęgniarki reumatologicznej. Ale destrukcja stawów postępuje powoli, a sztywność poranna potrafi trwać dwie godziny. Bez codziennych ćwiczeń sprawność spada - z ćwiczeniami utrzymuje się na akceptowalnym poziomie. Problem polegał na tym, żeby ktoś dopilnował tych ćwiczeń każdego dnia, nie tylko w weekend.
Syn, Pan Robert, zadzwonił z konkretnym pytaniem - czy dojeżdżamy do Pruszkowa. Dojeżdżamy do całego powiatu pruszkowskiego, więc tak. Spotkaliśmy się u Pana Stefana w sobotę po południu, omówiliśmy zakres opieki, ustaliliśmy opiekunkę. Pani Renata, która sama mieszka w sąsiedniej miejscowości i dojeżdża do Pruszkowa kwadrans samochodem, zaczęła przychodzić w poniedziałek.
Plan opieki
Plan opieki przy RZS wymaga współpracy z reumatologiem prowadzącym i fizjoterapeutą. Ułożyliśmy go pod konkretne ograniczenia stawów Pana Stefana - co już jest niemożliwe, co utrzymujemy, czego nie wolno forsować. Ważne było też, żeby tata zachowywał maksymalną samodzielność tam, gdzie jest jeszcze możliwa.
- Opieka dzienna 6 godzin, od poniedziałku do piątku - od 10:00 do 16:00, główna część dnia
- Codzienne ćwiczenia według planu fizjoterapeuty - rozciąganie, mobilizacja drobnych stawów, ćwiczenia oddechowe. Dwa razy dziennie po 20 minut
- Asysta przy ubieraniu i podstawowych czynnościach - guziki, suwaki, buty, sztućce z grubą rękojeścią. Pomoc tam, gdzie potrzeba, nie tam, gdzie wygodniej
- Dieta przeciwzapalna - ograniczenie czerwonego mięsa i cukru, dużo warzyw, ryby dwa razy w tygodniu. Wytyczne od dietetyka reumatologicznego
- Współpraca z pielęgniarką reumatologiczną co dwa tygodnie - podanie leku biologicznego, kontrola objawów ubocznych, ocena postępu
Jak wygląda dzień
Poranek jest dla Pana Stefana najtrudniejszą porą dnia. Sztywność stawów trwa około dwóch godzin po wstaniu, w tym czasie tata praktycznie nie używa rąk. Plan dnia układaliśmy tak, żeby ciężkie czynności trafiały na popołudnie, kiedy stawy są już rozgrzane.
Poranek opiekunki
Pani Renata przychodzi o 10:00, kiedy poranna sztywność zaczyna ustępować. Pierwsze ćwiczenia - łagodne, rozciągające, w pozycji siedzącej. Śniadanie późne, około 10:30, z dużą porcją białka. Po śniadaniu kontrola leków, krótki spacer po domu, czytanie gazety na głos - Pan Stefan lubi komentować bieżące wydarzenia.
Środek dnia
Główna część dnia - tu robimy więcej. Przygotowanie obiadu razem z Panem Stefanem (jego rola: planowanie i wybór, asysta opiekuna przy czynnościach wymagających chwytu). Obiad o 13:00 przy stole. Po obiedzie druga seria ćwiczeń, intensywniejsza - mobilizacja stawów rąk, ćwiczenia z piłeczką, próby zapinania guzików. To trening, który ratuje sprawność dłoni.
Popoludnie
Czytanie, krzyżówka, czasem telewizja. Pan Stefan czytuje dużo - lubi książki historyczne. Pani Renata przygotowuje kolację, którą tata zje już po jej wyjściu, zostawia leki popołudniowe w organizerze. O 16:00 koniec zmiany, krótki raport telefoniczny do syna - jak ćwiczenia, jak samopoczucie, czy coś niepokojącego.

Efekt
Po sześciu miesiącach sprawność dłoni Pana Stefana utrzymuje się na poziomie z momentu rozpoczęcia opieki - to przy postępującym RZS jest sukcesem, a nie stagnacją. Reumatolog na kontroli pochwalił regularność ćwiczeń, widoczną w utrzymanym zakresie ruchu stawów drobnych. Pan Stefan sam zapina guziki przy koszuli, sam je sztućcami z normalną rękojeścią - na początku opieki to były czynności wymagające pomocy.
Pan Robert mówi, że odzyskał spokój o codzienność taty. Wcześniej każdy dzień pracy zaczynał się od pytania, czy tata wziął leki, zjadł, nie upadł podczas wchodzenia na schody. Po wprowadzeniu opieki Pani Renaty te pytania zniknęły. Codzienna wiadomość po jej wyjściu, czasem zdjęcie obiadu z tatą przy stole - to są drobiazgi, ale dają poczucie, że dom funkcjonuje, kiedy syna nie ma.
Dojeżdżanie do Pruszkowa nie było ograniczeniem - przeciwnie, lokalna opiekunka okazała się atutem. Pani Renata zna miasto, sąsiadów, najbliższą aptekę, lokalnego lekarza pierwszego kontaktu. Pan Stefan nie czuje, że ktoś dojeżdża 'do niego' z innej rzeczywistości - czuje, że jest z nim ktoś, kto rozumie kontekst.
Najbardziej zaskoczyła mnie zwykłość tego, co się zmieniło. Tata nadal ma RZS, nadal ma sztywne ranki, nadal niektóre rzeczy go bolą. Ale dzień stał się znowu dniem, a nie pasmem trudności do przejścia. Tyle wystarczyło.
Twoja sytuacja podobna?
Każda rodzina jest inna - opowiedz nam o swojej, zaproponujemy konkretny plan.
Oddzwonimy w ciągu 2h (7:00-22:00)
